Myślałam czuwając przy Krzyżu Wyzwolenia PDF Drukuj Email
Wtorek, 29 Grudzień 2009 14:06

    W kościele Matki Bożej Uzdrowienia Chorych oczekiwanie; niepokój… -W drodze z Przemyśla śnieg, nieprzejezdna droga, opóźnienie.
    Jednak JEST….
Powitanie- Księża całują Krzyż. Piękna modlitwa, księdza moderatora Ruchu Światło-Życie rejonu Rymanów Macieja Skrzypskiego. Krzyż stanął na przygotowanym miejscu. W kościele dużo ludzi. Msza Święta: -„ Krzyżu Chrystusa bądźże pozdrowiony…”. Główny celebrans, w otoczeniu pięciu innych kapłanów, proboszcz iwonickiej parafii ksiądz Andrzej Chmura zaprasza wszystkich, by przytuli się do Krzyża Chrystusa, bo w krzyżu jest nasze pocieszenie.
„Nasze wyzwolenie, uwolnienie, zbawienie -wprowadza nas kazaniem ksiądz Daniel Trojnar, w nastrój czuwania.
        Dym kadzidła wznosi się jak nasze modlitwy. Klęczę przed Krzyżem-króluje na Nim wywyższony Chrystus; Chrystus-Bóg i Chrystus-Człowiek. „ A obok krzyża stały …”. Ja też stoję pod krzyżem. Wyciągam ręce w geście uwielbienia.
 Duchu Święty przyjdź-uzdolnij nas do modlitwy… -„Święte imię Jezus”- tylko w Nim nasze oczyszczenie, nasze ukojenie. Tylko Jezusowi powierzamy nasze ciężary, poranienia, zniewolenia. Przynosimy siebie, naszych bliskich, a nawet tych, z którymi nam tak bardzo trudno być, z którymi nie chcemy być.
A jednak stawiasz na mojej drodze ludzi nieszczęśliwych, uwikłanych. Aż strach się do nich zbliżyć, a Ty mówisz
-„Zanieś im moją miłość”… Teraz już wiem, że mam zanieść Ciebie tym, którym nie umiem pomóc. Mam im powiedzieć, że w Tobie tylko jest odkupienie. Zaprowadzić ich pod Twój krzyż. A teraz sama pod nim klęczę i wiem, że z Twojej śmierci i zmartwychwstania, z Twojego krzyża, wypływa moc, siła, odwaga i miłość. I dostaję poznanie swoich zniewoleń; nawet tych nieuświadomionych. Dostaję drogę, sposób do oczyszczenia. To takie proste przy Tobie, takie jasne. Panie! Ludzie się otwierają, proszą, przepraszają, dziękują; wielbią Cię Jezu. Za Twoją Miłość, Miłość, aż po śmierć. I w nas umiera to, co słabe, tchórzliwe, to, co złe. Mogę oddać w Twoje ręce cały swój ciężar, smutek, ból i strach.
Dziękuję Ci Panie, że spłynął ze mnie strach, który paraliżuje język, czyny. Chcę ciągle wracać pod Twój Krzyż.
     Ci, którzy czuwali do końca zabrali Krzyż Wyzwolenia ze sobą; mały obrazek; ale Wielki Znak. Czy zabrane ze sobą deklaracje Krucjaty Wyzwolenia Człowieka, terminarze rekolekcji ORDW, będą drogą do wyzwolenia siebie; do pomocy innym?
Było nas wiele osób, które są już członkami KWC. Czuwali też ci, dla których Krucjata stała się pomocą do wyzwolenia z nałogu. Poznaję osoby, które ofiarowały swoją trzeźwość za innych zniewolonych. Są osoby, przyciągnięte zaproszeniami rozwieszonymi w „całym” Iwoniczu na plakatach, o które zadbała Parafia; ludzie, którzy są często z całej Polski, bo to specyficzna miejscowość - sanatorium.
Jakie będą owoce tej modlitwy? Iwonicka fara przygotowywała się do tego Spotkania od tygodnia, w niedzielę można było usłyszeć świadectwo Grzegorza, który dzięki Chrystusowi, wyzwolił się ze swojej słabości - choroby alkoholowej. Ile jeszcze podejmie walkę o swój los, o los swoich bliskich?
„ W Krzyżu cierpienie, w Krzyżu zbawienie, w Krzyżu miłości nauka…”
Dziękuję Tym, którzy widząc potrzebę ciągłego wyzwalania zaproponowali nam Peregrynację Krzyża; a to już „Boży przypadek”, że przyszedł do nas w Adwencie, czekając na Boże Przyjście..
 - W Krzyżu Wyzwolenie….

                              Małgorzata